Własność intelektualna w 2109 roku.

Żyjemy w czasach bytów wirtualnych, których jedną z podstawowych cech jest to, że są bardzo łatwe do skopiowania. Codziennie niezmierzone ilości bajtów danych są multiplikowane i trafiają do coraz to nowych osób, jednak wiele z tych działań w wielu krajach na świecie jest najzwyczajniej nielegalne. Problem ludziom początku XXI wieku jest doskonale znany i nie ma co go tu za dużo opisywać. Ale co będzie za 100 lat?

Jak chyba niemal każdy czasem zastanawiam się nad przyszłością, a jakiś czas temu zacząłem rozmyślać nad tym jak będzie wyglądało prawo własności za parę ładnych lat - i nie chodzi mi tu tylko o prawa do tego co wcześniej nazwałem ogólnikowo "bytami wirtualnymi". Mam tu na myśli prawo własności czegokolwiek. Już teraz ludzkość zaczyna bawić się nanotechnologią. W laboratoriach technicznych światowych korporacji inżynierowie pracują nad robotami wielkości bakterii. Za jakiś czas z z roju takich maszynek będzie można składać na przykład samochody. Gdy technologia się upowszechni i wejdzie pod strzechy zostanie wykorzystana do kopiowania wszelkiego rodzaju obiektów. Pytanie co wtedy? Czy jeżeli ktoś zbuduje sobie z tych nanomaszyn najnowszy model BMW, to będzie znaczyło, że go ukradł? Kopiowanie własności na własny użytek nabierze wtedy zupełnie innego znaczenia i trzeba będzie sobie z tym jakoś poradzić, a szczególnie uważnie będą musieli się nad tym zastanowić sami twórcy. Gdy obserwuje się obecne zmagania obrońców praw autorskich z "piratami" odnosi się wrażenie, że nie ma możliwości powstrzymania tego żywiołu i wszelka walka z góry skazana jest na porażkę.

Wydaje mi się, że w 2109 ludzie będą już całkiem inaczej patrzyli na kwestię własności intelektualnej. Czymś naturalnym (a raczej zgodnym z prawem bo naturalne to już teraz się każdemu wydaje) stanie się wymiana pomysłów i wiedzy technologicznej. Nie będzie po prostu innego wyboru.

Jednakże to wszystko nie będzie jeszcze najciekawsze. Naprawdę interesująco zrobi się wtedy gdy nauczymy się przekształcać energię w materię (tak, słynne E=mc2) - gdy zbudujemy urządzenia które do tej pory widzieliśmy tylko w Star Treku - replikatory. Gdy już dowolną rzecz będziemy mogli skopiować - od pudełka zapałek do... człowieka (klonowanie genetyczne to tutaj małe piwo). Ale to już dyskusja dla etyków.

A Wy co sądzicie?

Odpowiedzi

Zgadzamy się :)

Zgadzamy się :)

Tak, Michałku? A dlaczego?

Tak, Michałku? A dlaczego? :)

Bo Ty zawsze masz racje :)

Bo Ty zawsze masz racje :) Nie mialbym odwagi sie nie zgodzic :)

Prawidłowa odpowiedź. xD

Prawidłowa odpowiedź. xD

Hmmm...

...ciężka sprawa. ja mam nadzieję, że nie dojdzie do swoistej komuny, że wszystko będzie niejako wspólne. sorki za moje odchyły polityczne ;) ale może to pójść w taki sposób jak Ty to opisałeś, a może i pójść w drugą stronę. nie będzie czegoś takiego jak wartość intelektualna. może zostaną jakieś 'metki'. będzie w/w BMW, ale pod znaczkiem będzie coś w rodzaju dopisku 'home made, uzywasz na własną odpowiedzialność'.

Twój pomysł z metkami wydaje

Twój pomysł z metkami wydaje mi się zdecydowanie najlepszy. Choć z drugiej strony kto z kopiujących będzie sobie zawracał głowę ich dołączaniem? ;-)